Archiwum kategorii ‘Przemyślenia’

Motocykliści vs Kibice

niedziela, 30 Sierpień 2009

Opinia publiczna w Polsce na spółkę z mediami ma licznych stereotypowych chłopców do bicia. Bardzo łatwo odwrócić uwagę od rzeczywistego problemu kreując problem zastępczy.
Kiedy coś złego dzieje się na polskich drogach – najłatwiej obwiniać motocyklistów, kiedy na stadionach – kibiców.
Tak mydli się ludziom oczy głosząc populistyczne poglądy i lansując utarte wzorce. Motocyklista to zawsze bandyta, szaleniec, dawca organów, wariat  na drodze (niepotrzebne skreślić). Kibic to w Polsce synonim chuligana, szalikowca, dresiarza.

Czy w jakimkolwiek materiale w prasie czy telewizji pojawia się statystyka ile rocznie wypadków powodują motocykliści, a ile kierowcy samochodów? Oczywiście, że nie. Bo ludzie przez przypadek mogliby się dowiedzieć, że jednak więcej wypadków powodują kierowcy samochodów. Nie mówiąc już o tym, że jeśli w zdarzeniu faktycznie biorą udział samochód i motocykl, to z góry wiadomo czyja to wina.

Czy w jakimkolwiek materiale w prasie czy telewizji pojawia się statystyka na temat do ilu incydentów przemocy rocznie dochodzi na polskich stadionach? Oczywiście, że nie. Jest ich tak mało, że porównanie do lat 90., kiedy faktycznie sporo złego się działo, mogłoby być dla odbiorcy zbyt oczywiste. Nie mówię nawet o jakimś pozytywnym materiale, np. o tym, że kibice oddają krew lub zbierają fundusze na domy dziecka. Takie w mainstreamowych mediach pojawiają się tak często jak piękna pogoda nad Bałtykiem. W końcu co to za news o tym, że motocykliści co roku spotykają się na Jasnej Górze, oddają szpik i zbierają pieniądze na domy dziecka.

Wiem, że lansowanie poglądu, że kibice i motocykliści to dwie najbardziej pokrzywdzone grupy społeczne w Polsce byłoby lekką przesadą, ale trudno mi się oprzeć wrażeniu, że w pewnym stopniu tak jest. Pomijam już fakt, że dobra wiadomość dla mediów nie jest atrakcyjna, ale uogólnianie – każdy motocyklista to bandyta, a każdy kibic to potencjalne niebezpieczeństwo jest po prostu nierzetelne i wprowadza w błąd.

Łatwiej jest mówić o chuliganach niż o tym, że mamy przestarzałe stadiony (tak wiem, to już niedługo się zmieni), a i regulacje bezpieczeństwa także pozostawiają sporo do życzenia. Podobnie łatwiej jest mówić o wypadku jaki spowodował motocyklista niż zrobić materiał o tym jak fatalnie oznakowane są polskie drogi.

Kibice i motocykliści – tacy chłopcy do bicia…

Ania

Fucktowe proroctwa

środa, 19 Sierpień 2009

W numerze 4. „Twojego dziennika o piłce nożnej”, czyli Futbol News, Paweł Zarzeczny napisał tekst, do którego chciałabym się odnieść. Tak, teraz każdy fan piłki nożnej myśląc „mój dziennik o piłce nożnej” ma na myśli Futbol News. Mam nadzieję, że to promocyjne hasło nowego tworu, którego za żadne skarby nie nazwę gazetą, pozostanie w sferze pobożnych życzeń marketingowców, którzy je wymyślili.

Otóż Paweł Zarzeczny stwierdza, że Euro 2012 się w Polsce nie odbędzie. Tę śmiałą tezę wysuwa na podstawie rozmowy z Panem Marianem, który pracuje jako robotnik przy budowie Stadionu Narodowego oraz słów tajemniczego „człowieka z UEFA”.
Może nie mam, aż tyle dziennikarskiego doświadczenia co Pan Zarzeczny, ale wydaje mi się, że jeśli mówi się coś tak kontrowersyjnego to należy mieć na to dowody. Trochę poważniejsze niż rozmowa z Panem Marianem i „człowiekiem z UEFA”.
Plus dla Zarzecznego, za to, że chciało mu się ruszyć zza biurka i pofatygować na budowę, aby faktycznie porozmawiać z jakimś człowiekiem, który tam pracuje. Niestety więcej plusów w tym tekście nie widzę.

W związku z tekstem Pawła Zarzecznego smuci mnie kilka rzeczy:

- Autor oraz jego przełożeni traktują czytelnika jak debila, któremu wystarczy zacytować wypowiedzi dwóch anonimowych osób, żeby ten uwierzył, że w Polsce Euro 2012 rzeczywiście się nie odbędzie

- Niestety istnieje szansa, że ktoś ten tekst przeczytał i uwierzył w prawdy, które autor w tekście objawia

- Autor wziął za tekst pieniądze. Gdyby spekulował sobie na temat tego czy Euro będzie czy nie będzie w Polsce, w formie dziennikarskiej jaką jest felieton, jeszcze można by go było usprawiedliwić. W końcu felieton jest formą publicystyczną i wyraża opinię autora. Niestety artykuł Pawła Zarzecznego jest w Futbol News tematem tygodnia i udaje tekst informacyjny

- Powstała platforma dla takich tekstów jak ten autorstwa Pawła Zarzecznego. Tą platformą jest dziennik Futbol News, który chyba ma ambicję zostać piłkarskim brukowcem. Czyli takich tekstów będzie więcej. Z niecierpliwością czekam na kolejny temat tygodnia.

- Krąg dziennikarzy sportowych, od których młodzi adepci tego fachu mogą się uczyć i tak jest w Polsce kręgiem bardzo skromnym. Po tekście „Euro 2012 mamy z głowy” w tym kręgu na pewno nie ma miejsca dla Pawła Zarzecznego.

A Wy co sądzicie o “Futbol News”?

Ania